Kalendarz wyznacza nabór i rok akademicki
Termin konkursu i sesja egzaminacyjna rozstrzygają, kiedy da się zebrać próbę. Pod te dwie daty układamy harmonogram pomiaru, dostawy aparatury i szkolenia zespołu.
Pracujemy z uczelniami i instytutami od ponad dwudziestu lat. Uruchamiamy laboratoria badawcze od zera, przenosimy metodologię i spisujemy procedury, po których zespół prowadzi pomiary samodzielnie. Osobno prowadzimy projekty łączące kilka jednostek, pomagamy znaleźć program finansowania i bierzemy na siebie przygotowanie dokumentacji.
Termin konkursu i sesja egzaminacyjna rozstrzygają, kiedy da się zebrać próbę. Pod te dwie daty układamy harmonogram pomiaru, dostawy aparatury i szkolenia zespołu.
Sprzęt kupiony z grantu rozlicza się raz i zostaje na lata. Dobieramy go pod pytanie badawcze zapisane we wniosku, a nie pod to, co akurat jest w katalogu.
Opis operacjonalizacji, kontrola jakości danych i sposób postępowania z artefaktami trafiają do publikacji. Spisujemy je razem z zespołem, zanim ruszy zbieranie danych.
Doktorant, który prowadził pomiary, broni się i odchodzi. Dlatego kończymy nie na przeszkoleniu osób, tylko na dokumentacji, z której przeszkoli się następna.
Od pytania badawczego do zespołu, który prowadzi pomiary bez nas.
Zaczynamy od tego, co jednostka ma mierzyć i w jakich warunkach. Z pytania badawczego wynika zestaw wskaźników, a dopiero z nich wymagania wobec aparatury. Odwrotna kolejność kończy się sprzętem, którego nie ma jak użyć.
Częstotliwość próbkowania, swoboda ruchu głowy, warunki oświetleniowe i zakres rejestrowanych sygnałów wynikają z procedury. Wskazujemy, co jest konieczne, a co byłoby przepłaceniem przy tym pytaniu.
Oświetlenie, odbicia, akustyka, ustawienie uczestnika i miejsce na osobę prowadzącą. Warunki pomiaru rozstrzygają o jakości danych tak samo jak sam przyrząd, a poprawia się je trudniej niż ustawienia programu.
Protokół sesji, kalibracja i jej kryteria, kontrola jakości zapisu, obieg i opis danych surowych. To ta część, która zostaje w jednostce, kiedy zmieni się skład zespołu.
Zespół prowadzi pomiary pod obserwacją, potem samodzielnie, a my zostajemy na konsultacje. Celem jest moment, w którym jednostka nie potrzebuje już nas do rutynowego badania.

Wdrożenie kończy się dokumentacją, nie kursem. Poniżej to, co w niej stoi.
Szkolenie z obsługi aparatu trwa dzień i nie rozwiązuje problemu, którym jest projektowanie procedury w konkretnej dziedzinie. Inaczej wygląda pomiar czytania, inaczej badanie w przestrzeni, inaczej praca z dzieckiem albo z osobą po udarze. Program i materiały powstają pod zagadnienia zespołu, a nie pod spis funkcji programu.
Projekt międzywydziałowy albo międzyuczelniany rozpada się najczęściej nie na merytoryce, tylko na rozjeździe procedur i kalendarzy. Tę część pracy można przygotować z góry.
Dwa laboratoria zbierają dane do jednej bazy tylko wtedy, gdy mierzą tak samo. Ujednolicamy procedurę, ustawienia aparatury i opis zmiennych, zanim ruszy pierwsza sesja, i sprawdzamy zgodność na pomiarze próbnym.
Wydział psychologii, architektury i informatyki nazywają tę samą rzecz trzema słowami. Prowadzimy ustalenia tak, żeby różnica w słowniku nie okazała się różnicą w procedurze dopiero na etapie analizy.
Harmonogram, podział zadań, przepływ danych i punkty kontrolne między jednostkami z osobnymi kalendarzami i osobnymi komisjami. Przejmujemy tę część albo wspieramy osobę, która ją prowadzi.
Każda jednostka ma własną komisję i własny wzór zgody. Przygotowujemy opis procedury w formie, którą da się złożyć w kilku komisjach naraz, bez pisania go od nowa.
Wniosek pisze się obok dydaktyki, pomiarów i terminów, które już stoją w kalendarzu. Przejmujemy z niego tę część, która dotyczy pomiaru, żeby zespół nie składał jej od zera między zajęciami.
Zaczynamy od doboru ścieżki: który program pasuje do tematu, co w nim rozstrzyga o ocenie i na kiedy przypada nabór. Potem przygotowujemy samą część badawczą, czyli pytanie i operacjonalizację, procedurę, specyfikację aparatury, szacowany czas sesji i liczebność próby oraz kosztorys części pomiarowej.
Recenzent czyta to jako jedną całość, więc i powstaje jako całość, a nie jako opis sprzętu dopisany do gotowego budżetu.
Znamy wymagania NCN, NCBR, programu Horizon Europe, Funduszy Norweskich i programów regionalnych. Przy projektach prowadzonych w konsorcjum wchodzimy jako partner, co opisuje osobna podstrona o pracach badawczo-rozwojowych.